Młodzieżowa reprezentacja Polski kobiet

Przełamanie z Białorusią

Komplet punktów zdobytych w eliminacjach nastrajał optymistycznie nasze zawodniczki i szkoleniowców przed półfinałem z Białorusią. Rywalki nie zdołały w swojej grupie pokonać nie tylko Rosji, ale i Austrii, która zajęła ostatecznie w tej fazie rywalizacji ostatnie miejsce. Dopiero zwycięstwo 5:2 z Turcją dało broniącej złota sprzed dwóch lat Białorusi awans do pierwszej czwórki.

Ekipa naszych wschodnich sąsiadek jest najbardziej utytułowana w dotychczas rozgrywanych Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w hokeju halowym. Łącznie zdobyła siedem medali. Czterokrotnie była pierwsza. Trzy razy sięgnęła po wicemistrzostwo.

Choć biało-czerwone, które chciały przełamać passę porażek z Białorusią zarówno w hali, jak i na trawie w ostatnich latach, to okazało się raz jeszcze, że to trudny orzech do zgryzienia. „ Dość długo – powiedział po półfinale trener Krzysztof Rachwalski - dziewczyny grały nieskutecznie. Widać było ciążącą nad nimi presję. Przegrywały do przerwy 0:1. A w 25 minucie już 0:2. Wiedziałem, że muszę coś zrobić bo awans wymykał nam się z rąk. Już chciałem wycofać bramkarkę i wprowadzić dodatkową zawodniczkę do gry, gdy Joanna Wittke w 26 minucie zdobyła kontaktowego gola. Zrezygnowałem z planowanej zmiany. A podbudowane bramkę Polki grały coraz lepiej. Dwie bramki zdobyte w dwóch minutach przez Magdę Zagajską dały nam zasłużony awans.

Już jest powtórka sprzed dwóch lat. Liczymy jednak na podtrzymanie zwycięskiej passy także w finale, choć Czeszki zaskoczyły dwiema dwucyfrówkami w sobotę:11:1 w grupie z chybą najsłabszą w Pradze Szwecją, ale aż 10:1 w półfinale z Rosją. W niedzielne popołudnie wszystko będzie jasne.

Andrzej Kuczyński

Newsletter — zapisz się